Historia miasta

Legendy goniądzkie

Legendy i ludowe podania, przekazywane są przez wieki z pokolenia na pokolenie. Każde zamczysko, każdy szanujący się gród posiadał jakąś mniej lub bardziej niezwykłą historię, która choć nie dająca się nijak zweryfikować i naukowo potwierdzić, funkcjonuje w zbiorowej świadomości miejscowej ludności. Poczesne miejsce pośród takich podań zajmowały legendy dotyczące miast. Ile jest legend poświęconych naszemu miastu? Pewnie kilka. Spisujcie je i przysyłajcie. Każdą opowieść zamieścimy w serwisie.

***

Miejsce na którym znajduje się miasteczko Goniądz było najlepszym miejscem w okolicy do założenia grodu. Od strony północnej, leniwie płynie, pośród rozległych łąk i moczarów rzeka Biebrza, ongiś zwana Bobrą, gdyż nad jej brzegami, chowało się mnóstwo Bobrów. Kręte koryto rzeki, naprzeciw miasta, tworzy wiele odnóg i załamań rozlewając się na trzy części, aby poza miastem znowu złączyć się w jedno. Z północy wznosi się miasteczko wysoko ponad rzeką. Ze wschodu i zachodu, łagodnie, prawie niedostrzegalnie, opada i równa się z niskimi brzegami rzeki. To właśnie miejsce, przed wiekami, jakiś wódz Jadźwingów uważał za najdogodniejsze do założenia osiedla. Rozległe łąki i moczary nadrzeczne. Dalej wokół, błotniste ostępy leśne i ogromne, nieprzebyte bory. Były obroną przed najazdami innych wrogich plemion. Dostarczały nieprzebrane ilości mięsa z dzikich ptaków i zwierząt. Jak głosi legenda, jeden z królów Polski, najprawdopodobniej Leszek Biały[1], zapuściwszy się ze swoją drużyną na polowanie w te strony, goniąc jelenia, odbił się od swoich i zabłądził. Zmęczony i wyczerpany do ostateczności, ujrzawszy przed sobą wzgórze, postanowił wjechać na nie i odpocząć. Jakież jednak było jego zdziwienie, kiedy wjechawszy na wzgórze, ujrzał duże, puste osiedle. Z początku chciał zawrócić, lecz zmęczenie a także dziwna cisza i spokój zdziwiły go a wreszcie całkowicie usunęły wszelkie obawy. Wypoczął doskonale. Tu też odnalazła jego drużyna. Opuszczone, zniszczone czasem osiedle, król postanowił przyłączyć do swoich ziem i nazwać Goniącem - od tego, że goniąc jelenia znalazł miejsce na odpoczynek. Pierwotnie dana nazwa Goniąc z czasem zmieniła się na Goniądz. Od tego czasu osiedle to, nazwane przez króla Goniącem, wraz z jego okolicami, zostało dobrami królewskimi.

***

Dawniej gdy w miejscu naszego miasteczka rosła wielka nieprzebyta puszcza, żyły w niej w dużej ilości jelenie, niedźwiedzie i inna dzika zwierzyna. Była ona miejscem wielu królewskich i książęcych polowań. Na jedno z takich polowań król Jagiełło wracając z Litwy zabrał swoją żoną Jadwigę. Polował w okolicach dzisiejszego miasteczka czyniąc zapasy na jedną z bitew (może pod Grunwaldem). Po wytropieniu okazałego jelenia królewski orszak ruszył za nim w pogoń. Na czele pościgu jechał król za nim królowa i kilku rycerzy. Nagle z zarośli tuż przed konia królowej wyskoczył niedźwiedź. Wystraszony koń ,odbił w bok i pogalopował w leśne ostępy, a niedźwiedź za nim. Na ratunek Jadwidze pospieszyli ludzie z niedalekiej osady biorący udział w polowaniu. Po ubiciu zwierza para królewska z dworem ucztowała w osadzie do białego rana. Dla upamiętnienia tego wydarzenia Jadwiga, osadę zamieszkaną przez ludzi, którzy ją uratowali nazwała Goniądzem. Po otrzymaniu praw miejskich pamiętając o tym wydarzeniu w herbie miasta umieszczono niedźwiedzia.
***

Dawno, dawno temu na jednym ze wzgórz nad Biebrzą, był cmentarz. W czasach gdy ludność Goniądza dotykały epidemie (najczęściej dziesiątkowała ich cholera i tyfus), zmarłych również grzebano na tym cmentarzu. Gdy zabrakło już miejsca wywożono ich poza Goniądz (góry choleryczne), zgodnie z przekonaniem, że pochówek poza miastem lub przydrożnym krzyżem sprzyja wyprowadzeniu zarazy z miasta. Na tym cmentarzu postawiona była kaplica pod wezwaniem św. Rozalii. Uważaną za skuteczną orędowniczkę w sprawach epidemicznych chorób. Pewnego razu, może to gniew nieba za jakąś zbrodnię mieszkańców, cmentarz zagrzebał w przepaść. Tegoż losu doznała i kaplica na nim stojąca. Zapadła się ona wraz z dzwonem. Długo potem jego ponury głos z śród ziemi się dobywał. Wróżąc jakieś nieszczęścia dla miasta. A o północy na tym miejscu widać było migające się światełka, bądź to ogniki jakie na błotach się pokazują, bądź palące się świece grobowe. Obecnie po cmentarzu nie zostało śladu. W jego miejscu stoi Hotel, a jedyną pamiątką stało się przeniesienie nazwy św. Rozalii na ulicę prowadzącą niegdyś na cmentarz. Gdyby jednak ktoś chciał sprawdzić autentyczność tej legendy udać powinien się w to miejsce i przyłożywszy ucho do ziemi w godzinę tragedii, usłyszy bijący dzwon cmentarnej kaplicy.

Przekazy spisał Marek Nowicki.

1. Leszek Biały - książę krakowski, mazowiecki, kujawski. Urodzony w 1184 lub 1185 roku. Zmarł 24 listopada w Marcinkowie koło Gąsawy. Leszek Biały był trzecim bądź czwartym pod względem starszeństwa synem księcia krakowskiego, sandomierskiego i mazowieckiego Kazimierza II Sprawiedliwego oraz księżniczki znojemskiej Heleny.